Niedziela, 19 lipca o 22.00
Powtórki:
Piątek, 24 lipca o 23.00
Sobota, 25 lipca o 21.00

Powtórki:
Piątek, 24 lipca o 23.00
Sobota, 25 lipca o 21.00
Podobno Brad Pitt odrzucił rolę Willa. Uznał za niewiarygodne, że ktoś tak atrakcyjny jak on miałby udawać samotnego ojca, by podrywać kobiety. Mimo, iż odmówił zagrania roli, pojawia się w filmie na okładce magazynu Esquire, który Will czyta w swym domu.
Powieść Nicka Hornby'ego, na kanwie której powstał scenariusz filmu, usiana była odniesieniami do Kurta Cobaina, zaś sam tytuł filmu oparty był na skojarzeniu z piosenką Nirvany About a Girl (w oryginale film nosi tytuł About a Boy). W filmie natomiast odniesień do legendarnego zespołu Nirvana nie ma. Do tej pory nie wiadomo, czy film zyskuje czy traci na usunięciu odniesień Cobaina – "patrona" samotników – które wskazywały na mroczną stronę niepokojów, dręczących Willa.
Gdy Will opisuje surfowanie po sieci jako czynność, która pochłania mu dwie jednostki czasu, widzimy, że wpisuje do przeglądarki adres supermodelswithseethroughtops.com (dosłownie: supermodelki z prześwitującą górą). Co bardziej dociekliwi widzowie nie oprą się zapewne pokusie, by sprawdzić, co kryje się pod tym internetowym adresem. Warto się jednak przygotować na porcję śmiechu, raczej niż na widok gołego biustu: na stronie znajduje się bowiem zdjęcie papieża Jana Pawła II w jego znakomitym papa-mobilu, który, jak wiadomo, był modelem samochodu z "przezroczystą górą".
Bracia Chris i Paul Weitz, którzy wyreżyserowali film, uznali zgodnie, że loki Hugh Granta nie pasują do postaci Willa. Martwili się jednak jak aktor przyjmie propozycję obcięcia włosów na potrzeby roli. "Zbieraliśmy się na odwagę by go o to poprosić, aż tu nagle to on przyszedł do nas i mówi 'chyba pozbędę się swego ukochanego rekwizytu i zetnę włosy' ", wspominał (z ulgą) Chris Weitz.
Brytyjska firma producencka Hugh Granta, Simian Films, zgłosiła chęć produkowania filmu, ale prawa do jego realizacji wygrała w końcu Tribeca Productions Roberta de Niro. Nie spowodowało to żadnych zatargów, zaś Hugh, na łamach magazynu Empire mówił o legendzie Hollywood jako o kimś "czarującym i przyjemnie podobnym do Roberta de Niro".