Torchwood
Nick Griffiths, Radio Times


Kto lepiej opowie o wszystkim, czego możemy się spodziewać po drugiej serii odcinków serialu Torchwood, niż sam Kapitan Jack – czyli John Barrowman?

Co nowego pojawi się w serii drugiej?
W poprzedniej serii szliśmy, teraz biegniemy. Widzowie chcą wiedzieć więcej o bohaterach, ich przeszłości, o tym skąd się wzięli i jak znaleźli się w Torchwood. Wszystkiego tego będzie się można dowiedzieć. Odnaleźliśmy się w tym: w poprzedniej serii każdy odcinek opowiadał oddzielną historię, teraz są wątki, które przewijają się przez całą serię.

Czy Kapitan Jack się zmienia?
Wniesie sporo humoru, podobnie jak to było w pierwszej serii Doktora Who. Jack uporał się ze swymi problemami z Doktorem, wraca więc do Torchwood odmieniony.  Ma teraz nieco "lżejszy" charakter, ale nadal nie zamierza pozwolić, by planetę spotkało coś strasznego ze strony złych kosmitów.

Czy James Marsters, znany jako Spike w serialu Buffy, postrach wampirów i Kapitan John z odcinka pierwszego, to antyteza Jacka?
Są bardzo do siebie podobni, a kiedyś byli partnerami – i to w niejednym znaczeniu tego słowa. John przypomina Jacka z czasów, gdy ten po raz pierwszy pojawił się w Doktorze Who: jest samolubny, zamierza zdobyć wszystko, co potrzebne mu, by przeżyć. Po jakimś czasie się zmienia. A Jack potrzebuje godnego siebie przeciwnika.

Jest więc dla ciebie arcywrogiem, niczym Mistrz dla Doktora?
Cóż, nie jest tak ważny, jak Mistrz.

Opowiedz coś więcej o swoich współpracownikach z oddziału.
Gwen jest bardziej pewna siebie, ma sama nad sobą większą kontrolę. Na Owenie można polegać, ale jest on nieco zagubiony. Toshiko jest skupiona, a przy tym pełna nieodwzajemnionej miłości. Ianto zaś jest niewolnikiem rutyny, ale jego rola nabiera większego znaczenia.

Czy zmieniają się relacje między głównymi postaciami?
Wyraźnie się rozwijają. Widzowie będą w nie mieli lepszy wgląd, zobaczą, jak członkowie oddziału odnoszą się do siebie nawzajem. Niektóre z odcinków będą całkiem wzruszające.

Freema Agyeman przyłącza się do Torchwood jako Martha Jones . . .
W odcinku piątym czy szóstym przybywa jako funkcjonariuszka UNIT [United Nations Intelligence Taskforce z Doktora Who]. To jasne, że Jacka wiąże z nią przeszłość. . . przepraszam – przyszłość. Obaj z Doktorem pokładają w niej całkowite zaufanie, godzą się też zostać więźniami, byle ona mogła wyjść na wolność i ocalić planetę. Tak, Martha pojawia się i odgrywa bardzo ważną rolę.

Czy to ta sama Martha, którą znamy z Doktora Who?
Och, ona bardzo dorosła! Po incydencie z Mistrzem jest znacznie bardziej dojrzała. I ma więcej pewności siebie.

Jack i Martha towarzyszyli Doktorowi. Nie ma między nimi rywalizacji?
Nie, wcale. Nie patrzymy na to w ten sposób, mamy sobie pomagać. Jack zawsze wraca do Doktora, gdy ten sobie nie radzi [śmiech]. Powiedzcie to Davidowi Tennantowi, strasznie się zajeży!