budząc zmarłych – seria 8

Sue Johnston to brytyjski skarb narodowy – i prawdziwa skarbnica ciekawostek. Czy wiecie, że …

Paul Barfoot

Spotkanie po latach

To nauczycielka Sue Johnston, niejaka pani Sutton, była pierwszą osobą, która namawiała ją do zostania aktorką. Sue uważa ją za jedną z osób, które wywarły na jej życie największy wpływ. Do tego stopnia, że gdy zrobiła karierę, odszukała swą dawną nauczycielkę, by osobiście jej podziękować. “Spłakałyśmy się obie, spędziłyśmy na rozmowie długi, wspaniały wieczór. Pani Sutton zmarła nagle w zeszłym roku na raka mózgu, ale cieszę się, że zdołałam ją odnaleźć i powiedzieć jej, jaka była dla mnie ważna", wspominała z uczuciem Johnston w udzielonym niedawno wywiadzie.

Żadnych poprawek

W przeciwieństwie do wielu swych słynnych rówieśniczek, Sue opiera się pokusom chirurgii plastycznej. Jest przekonana, że jej decyzja by "starzeć się z godnością" okaże się słuszna. “Jako młoda aktorka usłyszałam, że w późniejszym wieku będę dostawać ciekawsze role, bo mam "charakterystyczną" twarz. Tyle aktorek ma teraz liftingi, że już wkrótce nie będzie wśród nich ani jednej pomarszczonej starszej pani, która mogłaby ruszać mięśniami twarzy. Będę zgarniać wszystkie role babć!”, cieszy się olśniewająca 65-letnia gwiazda.

Wierny kibic

Urodzona i wychowana w Merseyside Sue niezmiennie kocha tamtejszą drużynę futbolową. Jej zamiłowanie sięga daleko poza kupowanie biletów na mecze Liverpool FC w danym sezonie. “Mam naszyjnik z ogromną ilością wisiorków, a jeden z nich otwiera się niczym medalion. Włożyłam do niego zdjęcie Steviego Gerrarda [to gracz Liverpoolu i reprezentacji Anglii]. Leciałam kiedyś tym samym samolotem co Steven i wszyscy mnie namawiali, żebym mu ten medalion pokazała. Nie zrobiłam tego – zaczerwieniłabym się jak zadurzona nastolatka!”, przyznała zwariowana na punkcie piłki nożnej aktorka, która oświadczyła także, że chciałaby, żeby hymn drużyny (You’ll Never Walk Alone) zagrano na jej pogrzebie.

Na bezludną wyspę tylko z…

Mr Gerrard może i sprawia, że Sue błyszczą oczy, ale jest pewien elegancki, przystojny gwiazdor z Hollywood, który powoduje, że nogi się pod nią uginają. Zapytana, z kim najchętniej utknęłaby na bezludnej wyspie, Sue odparła natychmiast: “Z Georgem Clooneyem, i to z jednego powodu…! Na dodatek nie mógłby mi odmówić – miałby tam tylko mnie!”

Pies najlepszym przyjacielem

Sue mówi, że jest "szczęśliwą singielką”, zwłaszcza, że dwukrotnie wychodziła za mąż i dwukrotnie rozstawała się z mężami. W roku 1982 rozwiodła się z reżyserem teatralnym Davidem Pammenterem, swoim drugim mężem i ojcem jej 30-letniego syna Joela. Pozostaje z nim jednak w serdecznych relacjach (była nawet na zeszłorocznym ślubie Davida). Aktorka ma kogoś w swoim życiu – i to kogoś, za kim wprost przepada! – czarnego labradora o imieniu Ebony oraz teriera z Norfolk, który nazywa się Fred the Red ("Fred Czerwony", ku czci drużyny z Liverpoolu, także nazywanej przez kibiców "Redsami"). Ebony jest gwiazdą, jak jego pani – gra psa Sue w komedii Jennifer Saunders Jam & Jerusalem, w której Sue od 2006 roku występuje jako członkini Ligi Pań, Sal Vine.

Pierwsze spotkanie ze sławą

Sue zaczęła zdobywać popularność w 1982, grając dzielną gospodynię domową Shelia Grant w telenoweli Brookside, której akcja toczyła się w Liverpoolu. Zanim dostała tę rolę, o sławę otarła się wielokrotnie dzięki przyjaciołom z dzieciństwa – Beatlesom. Sue chodziła do szkoły z Johnem Lennonem i spółką, była na 21. urodzinach Paula McCartneya, a gdy przeniosła się do Londynu, pracowała dla legendarnego menadżera zespołu, Briana Epsteina. “Mieliśmy takie pieczątki z podpisami Beatlesów i stemplowaliśmy nimi zdjęcia, przysyłane przez fanów. Spędzałam przy tym całe godziny!", wspominała Johnston.

Precz z dymkiem!

Sue zaczęła palić w wieku 16 lat, a przestała, gdy w wieku trzydziestu paru lat zaszła w ciążę. Od tamtej pory jest zagorzałą przeciwniczką tego nałogu. Za jeden z kłopotów ze swym zawodem uważa to, że trafiają jej się role palaczek. Paląca papierosa za papierosem Barbara z przebojowego sitcomu Z życia wyższych sfor dowodzi jednak, że Sue gotowa jest wypalić paczkę słabiutkich, ziołowych papierosów, jeśli wymaga tego naprawdę ważna rola. Słynna postać Barbary pomogła jej zdobyć nagrodę BAFTA dla najlepszej aktorki komediowej w roku 2000.

Raczej Barbara niż Grace

Ze wszystkich postaci, jakie zagrała w swej karierze Sue najchętniej identyfikuje się ona z serdeczną, dbającą o rodzinę Barbarą z komedii Z życia wyższych sfor. “Barbara to ktoś, kim byłabym, gdybym nie miała swego obecnego życia. Siedziałabym z rodziną, nieźle się bawiąc. Chciałoby się być taką Barbarą, bo jej życie jest łatwe. Może nie z finansowego punktu widzenia, ale ona ma wokół siebie rodzinę, uwielbia o wszystkich dbać i jest jej jak w niebie", zwierzała się Sue. “Grace jest bardzo bystra, inteligentna. To znacznie trudniej mi zagrać”, żartowała aktorka na temat swego alter ego z serialu Budząc zmarłych.

Honory państwowe

W roku 2009 była gwiazda Z życia wyższych sfor dostała zaszczytny tytuł od Królowej: Order Imperium (OBE), przyznany w uznaniu jej działalności aktorskiej oraz pracy na rzecz organizacji dobroczynnych. Sue żałuje, że jej zmarli rodzice nie mogli z nią dzielić radości z wyróżnienia. "Jestem zachwycona. Żałuję, że nie ma tu moich rodziców, bo byliby tacy dumni", powiedziała dziennikarzom.

O włos od "tanecznej katastrofy"

Mimo, iż Sue jest wielką fanką Tańca z gwiazdami, dwukrotnie odmówiła wzięcia udziału w tym programie. “Gdyby zaproszono mnie dziesięć lat temu, chętnie bym się zgodziła. Teraz nie chcę być pomarszczoną starowinką, drepczącą po parkiecie! Musiałabym cały czas mówić ‘Nie podnoś mi nogi tak wysoko, plecy mnie bolą!”, powiedziała Sue. Po urazie pleców, którego nabawiła się w roku 2008, w czasie przeprowadzki do swego obecnego domu w Muswell Hill na północy Londynu, dwukrotnie przechodziła znieczulenie zewnątrzoponowe.